NN pisze do mnie i daje mi do zrozumienia, że jestem złą matką. To znaczy on jest lepszym ojcem niż ja matką. Pisze, że Mateusz nie chce mieszkać ze mną, że mnie nie potrzebuje. Że nawet gdy do niego dzwonię (kiedy Mateusz jest u ojca), to nie chce rozmawiać ze mną, tylko z królikiem, że z ojcem jest szczęśliwy. Że okłamuję się, sądząc, że jest szczęśliwy ze mną. A ja czuję wściekłość, kiedy to wszystko czytam.
"wściekłość"? spróbuj ją przeformułować na "zażenowanie". Podobne postawy nie zasługują na nic więcej.
OdpowiedzUsuńNo póki co jeszcze mi się nie udało wściekłości przeformułować w zażenowanie, ale przynajmniej dostrzegam już zabawny aspekt tego wszystkiego - i bardzo podoba mi się podniosła rola królika w tej całej sprawie:
OdpowiedzUsuń