poniedziałek, 20 maja 2013

Ważny egzamin (2)


Mateusz: Mamo, a czy to prawda, że jeśli ktoś dostanie z testu tróję, to nie zda do czwartej klasy?

ja: No, co ty, nic z tych rzeczy.

Mateusz: A Maks tak powiedział!

ja: Nic się nie martw.

Mateusz: A po co właściwie jest ten test?

ja: Sprawdzają w ten sposób, czy jesteście dobrze uczeni.

Mateusz: Sprawdzają, czy jesteśmy dobrze uczeni! A jak by się okazało, że nie zdamy testu? Wszystkie dzieci w szkole, to co wtedy?

ja: Nie mam pojęcia.

Mateusz: Na pewno zlikwidowaliby szkołę i nas wszystkich wyrzucili a w TVN24 by to co chwilę pokazywali i mówili: „Szkoła podstawowa na 14 została zamknięta, ponieważ dzieci były w niej źle uczone”.

Gimnazja

Mateusz słucha wiadomości:
„Mamo, dlaczego Jarosław Kaczyński chce zlikwidować gimnazja? Hmm. To jest możliwe, że gdyby on został prezydentem, to zlikwidowałby gimnazja, a może też i szkoły podstawowe, przedszkola i żłobki… A potem zlikwidowałby licea. I tylko studia by zostały. Właściwie studia może też by zlikwidował”.

Ważny egzamin (1)


Jutro odbędzie się test dla uczniów klas trzecich. Mateusz więc został przeze mnie zaopatrzony, zgodnie z zaleceniem nauczycielki, w liczne długopisy, ołówki, gumki, temperówki i linijki. „Co by tu jeszcze?” – zastanawiamy się wspólnie.

- To może się wykąp – mówię.

- Wczoraj się kąpałem – odpowiada Mateusz – to po co znowu dziś mam się kapać?

- Po pierwsze: warto się kąpać codziennie; po drugie: szczególnie warto wykąpać się przed ważnym egzaminem – mówię.

- Boże! – wzdycha Mateusz – całe szczęście, że nie trzeba być ubranym w strój galowy, bo dopiero dałabyś mi wtedy popalić… Ale ale! – woła nagle.

- Że co? – na to ja.

- Mam nadzieję, ze ty też się dzisiaj porządnie wykąpiesz! – woła.

- A ja dlaczego mam się kapać? – pytam.

- No chyba w dniu, kiedy twój syn ma pierwszy w życiu ważny egzamin, to byłoby dobrze, żebyś się dobrze prezentowała. Prawda?

 

 

-

środa, 1 maja 2013

Zainteresowania dzieci


1 Maja poszliśmy na pochód, ale szczerze powiedziawszy, tylko troszeczkę na nim byliśmy. A potem udaliśmy się do kina na nieco unowocześnioną wersję słynnego niegdyś filmu Park Jurajski. Nieco się baliśmy, ale jednak nam się podobało. Po wszystkim, jadąc SKMką do domu tłumaczyliśmy Mateuszowi, jak – po tym filmie w latach dziewięćdziesiątych minionego stulecia – zapanowała wśród dzieci moda na dinozaury i wszystko, co z nimi związane.

- A dziś, czym się interesują dzieci w twoim wieku? – zapytałam wreszcie.

- Hmm – odparł Mateusz.

- No, chłopcy czym się interesują? – dociekałam, spodziewając się, że zaraz zacznie opowiadać o tabletach, grach na konsole i innych wytworach współczesności.

- Nauką – odparł wreszcie Mateusz, spoglądając na mnie niewinnie swymi zielonymi oczyma.

- Co? – osłupiałam – Nauką? No dobrze, a czym jeszcze? – dopytywałam.

- Religiami – odrzekł.

-Religiami?

- Tak, religiami – rzekł Mateusz z powagą.

- I może czymś jeszcze? – zapytałam zbita wreszcie z pantałyku.

-Tak – powiedział – i jeszcze poszukiwaniem złotej perły.

- Acha – powiedziałam, a SKMka zatrąbiła wesoło.