wtorek, 26 marca 2013

Lektura szkolna

Mateusz ma w szkole do czytania lekturę pt. Oto jest Kasia.
Z oporami wypożyczył książkę z biblioteki („Obawiam się, że to dla dziewczyn” – powiedział) i w poniedziałkowe popołudnie zasiadł na kanapie do czytania.
- I co? Ciekawe? – zapytałam po jakimś czasie, przerywając czynność smażenia naleśników.
- Łuuuup. Nie, nie podoba mi się. To jest jednak dla dziewczyn. Ta cała Kasia ma same koleżanki, a w ogóle w jej szkole też są same dziewczyny. I w ogóle ta Kasia jest okropna, bardzo niemiła, ciągle innych obgaduje i się dąsa – wystękał Mateusz – A do tego jest niemądra, i nie lubi szpinaku i jajecznicy!
Znowu minęło parę minut. Mateusz wkroczył do kuchni, ocierając demonstracyjnie pot z czoła.
- Nie wiem, kto wymyślił, żeby ta książka była szkolną lekturą.  Jest w niej mnóstwo o upokarzaniu innych. Czy dzieci powinny w szkole czytać coś takiego?

sobota, 23 marca 2013

Potteromania (2)


Mateusz: Mamo, mam nadzieję, że ty nie jesteś mugolem?

ja: No nie, raczej nie jestem.

Mateusz: Więc to udowodnij!

środa, 20 marca 2013

Świat


 O poranku, chwilę przed wyjściem z domu, krzątam się i miotam i narzekam:

- Gdzie ja mam telefon i klucze? Czemu jest tak strasznie zimno? Jak ja mam dość chodzenia w tych kurtkach, rękawicach i czapach! I czemu zawsze muszę tak rano wstawać?

- Bo tak został stworzony świat, mamo – mówi spokojnie Mateusz.

 

czwartek, 14 marca 2013

Potteromania (1)

Mateusz popadł w potteromanię. Postanowił przeczytać wszystkie książki o Harrym Potterze i obejrzeć wszystkie filmy  o nim. Nie dziwota, że zaczął zabierać książki do szkoły („Poczytam sobie pod klasą, mamo”), a w niedzielę – na obiad do pierogarni, dokąd wybraliśmy się z dziadkami. Zaraz, kiedy tam weszliśmy i usiedliśmy, a następnie złożyliśmy zamówienie (Mateusz oczywiście, jak przystało na dorastającego chłopca, życzył sobie dwudaniowego posiłku z deserem), wyciągnął książkę i oddał się lekturze. Czytał sobie i czytał, a myśmy rozmawiali. Wreszcie kelnerka (licząca sobie na oko ze 20 wiosen) przyniosła zupę i widząc Mateusza odkładającego książkę zakrzyknęła:
- Pan czyta Harrego Pottera! Czytałam wszystkie części! Jak cudownie!
- Eeee – odrzekł Mateusz i cały pokraśniał z dumy.

czwartek, 7 marca 2013

Dzień kobiet


Mateusz: Mamo, jutro dzień kobiet!

ja: Wiem wiem.

Mateusz: Chcę kupić pani czekoladę i cukierki dla dziewczyn. Pójdziemy do sklepu?

ja: Dobrze, idziemy.

(Idziemy do sklepu, idziemy idziemy, dochodzimy do sklepu)

Mateusz:  Ups, ale głupek ze mnie, przecież ty też obchodzisz dzień kobiet!

piątek, 1 marca 2013

Adam i Ewa

- Co to jest drzewo poznania dobra i zła? – pyta Mateusz. Więc mówię. Opowiadam o tym drzewie, a następnie o judeochrześcijańskich wierzeniach na temat tego, jak powstała ludzkość. A także o chrześcijańskiej koncepcji grzechu i zbawienia, a więc o prarodzicach – Adamie i Ewie i o Jezusie.

- A gdzie jest grób Adama? – dopytuje Mateusz. Więc objaśniam, że na Golgocie i brnę w historię o krwi, która wyciekła z boku Jezusa, spłynęła na czaszkę prarodzica, przynosząc zbawienie całej ludzkości.

- A Adam i Ewa, kiedy umarli byli w piekle? – drąży Mateusz. Tłumaczę zatem, jak to prarodzice przebywali w Otchłani i, jak przybył do nich Jezus, a potem wszystkich stamtąd wyprowadził. Z trudem powstrzymuję się, by nie opowiedzieć mu o apokatastazie.

- Aaaaa, teraz Adam i Ewa są w raju, w niebie, tak? – pyta dziecko.

- No, tak.

- Wszystko ładnie – odzywa się ponuro Mateusz – tylko teraz mi wytłumacz, jak to się stało, że Gagarin, kiedy wrócił z kosmosu powiedział, że żadnego raju tam nie widział? I nawet Amerykanie, chociaż byli w kosmosie, to raju nie znaleźli…