Nikt o zdrowych zmysłach nie wątpi, że króliki to zwierzątka nie tylko sympatyczne, ale i bystre. Otóż i to.
Dziś po powrocie do domu, jak to mam w zwyczaju, wypuściłam królika z klatki, aby nieco pokicał rozprostowując kości. Sama zajęłam się czymś w rodzaju zmywania naczyń, a tymczasem królik kicał. Nagle usłyszałam podejrzane chrobotanie, rzuciłam więc garnki, talerze, szklanki i łyżki, mając przed oczyma wizję Michała pożerającego kabel do laptopa lub pralki. Nie biegłam jednak daleko, bo już w przedpokoju ujrzałam królika stojącego słupka przed drzwiami do łazienki i chroboczącego w nie pazurkami. Otworzyłam drzwi, a Michał wkicał do środka i udał się do kuwety, w której zasiadł z bardzo pogodną miną, podczas gdy ja rozpłakałam się ze wzruszenia nad jego mądrością i dobrymi manierami.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz