czwartek, 15 marca 2012

Powieść o króliku (2)

Wiosna w powietrzu się uniosła, a my udaliśmy się do Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego u stóp Pałacu Kultury i Nauki. W tamtejszej poczekalni, w przerwie pomiędzy wielogodzinnymi rozmowami, badaniami i testami, rozpoczęliśmy pisanie powieści o króliku  Michale. Mateusz dyktował, a ja możliwie wiernie zapisywałam. Oto płód naszej wspólnej pracy:



„Przedmowa 

Kiedy się jakiś królik urodził, miał malutkie łapki jak paluszek. Potem, jak urósł, opuściła go mama i jeden chłopiec, Mateusz, go kupił.

Rozdział I

Kiedy królik zapoznaje się z domem i Mateusz mu nadaje imię Michał

Kiedy Mateusz i mama go przynieśli do domu, Mateusz go wypuścił z pojemnika i mały królik zaczął się rozglądać po swoim nowym mieszkaniu. Najpierw pobiegł do pokoju Mateusza, potem do łazienki, dużego pokoju i kuchni. Mateusz i mama zastanawiali się, jakie imię mu wybrać. Pomyśleli, jak go nazwać. A Mateusz wpadł na pomysł, żeby go nazwać Michaś i mama też się zgodziła i Michał zaczął swoje nowe życie w nowym domu.

Rozdział II

O tym,  jak Michał zaczyna swoje pierwsze przygody w nowym domu

Kiedy już Michaś rozejrzał się po wszystkich pokojach, to Mateusz zawołał swojego królika i ten królik musiał sobie zapamiętać, że jego pan nazywa się Mateusz. I tak w miesiąc udało mu się zapamiętać imię swego pana.

Rozdział III

O tym, jak Michał poznaje cały dom, poznaje wszystko, co jest w nim i bardzo go pokochał i bardzo polubił swojego pana i swoją panią”.



Na tym na razie inwencja Mateusza się wyczerpała. Zresztą szanowny autor zaraz został zaraz zaproszony na kolejne badanie i więcej o pisaniu powieści nie mogło być mowy. Zaprezentował ją jednak paniom w RODKu, a po naszym powrocie do domu zmuszony do jej wysłuchania został także sam główny bohater - królik Michał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz