wtorek, 20 marca 2012

Prawdopodobnie pierwszy dzień wiosny

Czy to już wiosna, czy jeszcze nie? Dzisiejszy poranek był zimny, ale dość wesoły. Szliśmy z Mateuszem uprzejmie konwersując.
Mateusz: W ten wtorek zawsze się trzeba spieszyć… A ja tak nie lubię się spieszyć…
ja: Też wolę się nie spieszyć, ale co poradzę? Przecież wiesz... Mam dziś zajęcia o 8 i powinnam do tej godziny zdążyć na uniwersytet. I tak wszyscy gadają, że się spóźniam.
Mateusz: Kto tak gada?
ja: Studenci.
Mateusz: Co ty… mama, przecież ci mówiłem, że nasza pani też się spóźnia. I nic się nie dzieje strasznego.
ja: Acha.
Mateusz: Powiedzieć ci ten wiersz o wiośnie?
ja: Tak, pewnie.
Mateusz: (mówi wiersz) Mamo?
ja: Hmm?
Mateusz: A ty zadajesz studentom wiersze do nauczenia?
ja: No co ty?!
Mateusz: A dlaczego nie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz