Minął 8 marca, 9 i 10, aż wreszcie nastał 11 dzień tego miesiąca. Niedziela. Rano świeciło słońce i świat wyglądał wiosennie, a my wybraliśmy się na Manifę, wraz z którą przeszliśmy od Pałacu Kultury aż do Sejmu RP: Alejami Jerozolimskimi, Nowym Światem, przez Plac Trzech Krzyży, Aleje Ujazdowskie itd. W międzyczasie pogoda się nieco pogorszyła, ale i tak do końca było nieźle, a kiedy w niebo wzleciało stado różowych balonów, to już się w ogóle zrobiło optymistycznie. I cóż można więcej jeszcze o tym napisać? Bardzo był towarzysko udany ten marsz.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz