Rano w drodze do szkoły popędzam Mateusza. O 8 sama zaczynam zajęcia więc idę szybko i jemu powtarzam ciągle, żeby raźniej się przemieszczał.
Mateusz: Czemu się tak spieszysz?
ja: Mam zajęcia i nie chcę się spóźnić.
Mateusz: A co by było, gdybyś się spóźniła?
ja: Wyobraź sobie, gdyby na zajęciach zjawili się wszyscy studenci, a ja nie, to jakby to wyglądało? Albo gdyby u ciebie na lekcje przyszła cała klasa, tylko pani by się nie zjawiła.
Mateusz: Przecież my właśnie chcemy, żeby tak było!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz