wtorek, 7 lutego 2012

Płeć mózgu (1)

Pewne wydarzenia ostatnich dni sprawiły, że postanowiłam zmierzyć się z kwestią: „Czego nie lubię u płci przeciwnej?”. W niedalekiej przyszłości zamierzam odpowiedzieć sobie również na inne pytania: „Czego nie lubię u własnej płci?”, „Czego nie lubię u dzieci obojga płci?” oraz „Czego nie lubię u zwierząt?” itd. Od jakiegoś punktu jednak trzeba zacząć, więc (dla tak wskazanej logiki wywodu) rozpocznę od kwestii pierwszej. 
Nie lubię mianowicie, kiedy mężczyzna:
1) ma mocne uderzenia testosteronu na mózg;
2) uważa, że z racji swojej płci jest jakoś ważniejszy i powinien zajmować  więcej miejsca niż kobieta;
3) mnie nieuprzejmie zaczepia i w ogóle nieuprzejmie się zachowuje, a zwłaszcza jak jest w tym napastliwy;
4) kiedy się przesadnie puszy i chwali, zwłaszcza oczywiście, jak nie ma czym, ale nawet jeśli ma się czym chwalić, to przesada jest w tej kwestii męcząca;
5) kiedy się lęka kobiet (choć rozumiem, że lękać się może) i próbuje to maskować okazując im pogardę.
Poza tym uważam, że mężczyźni w większości są bardzo fajni i zabawni, bywają niezmiernie pożyteczni, mają dobrze skonstruowane mózgi i właściwie ustawione priorytety (za wyjątkiem sytuacji, w których ze zbyt dużym zaangażowaniem oglądają mecze, walki bokserskie, grają w gry komputerowe itp.).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz