Mateusz opowiada, jak to chłopcy pokłócili się na basenie, jeden drugiego nazwał skunksem, drugi pierwszego śmierdzielem, albo może gorzej, no i nawet chyba zaczęli się trochę bić.
ja: A ty co?
Mateusz: Ja się nie kłóciłem i nie biłem, tylko patrzyłem!
ja: I co było dalej?
Mateusz: Pani ich potem wzięła: Karola, Kacpra, Kamila i Matiego (ale nie mnie, tylko drugiego Matiego) i z nimi rozmawiała.
ja: A o czym?
Mateusz: No przecież nie wiem.
Piotr: I co stali się po tej rozmowie bardziej grzeczni?
Mateusz: No co ty?! Dwa razy dwa to cztery…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz