czwartek, 10 maja 2012

Wojna (1)


- Mamo, dobrze, że ty nie umarłaś podczas porodu – mówi Mateusz po obejrzeniu trzeciej części Gwiezdnych wojen, a ja przyznaję mu rację: „Pewnie, że dobrze”. Z powodu jego zbliżających się urodzin jesteśmy w dość podniosłym nastroju:
- Trochę szkoda, że nie urodziłem się 3 maja – mówi Mateusz.
- A to dlaczego? – pytam.
- Bo 3 maja to najważniejsze polskie święto. Tego dnia uchwalono Konstytucję, wiesz?
- Wiem.
- Wszystko się działo na tym naszym Zamku Królewskim, w roku 1791. I król, Stanisław Poniatowski August z Konstytucją przeszedł z Zamku do kościoła św. Jana – mówi Mateusz i przygląda mi się bacznie, więc kiwam głową – a nasza Polska sięgała wtedy od morza do morza, i mieliśmy wtedy całą Ukrainę. Wiesz?
„Hmm” – myślę sobie, ale nic nie mówię.
- Zamek Królewski to moja ulubiona budowla w Warszawie – oświadcza tymczasem mój syn.
- Podoba ci się? – pytam.
- Tak, ale lubię ten nasz Zamek też dlatego, że był zburzony, a potem został odbudowany. Mamo, dlaczego ci Niemcy chcieli zburzyć nasz Zamek? I dlaczego oni chcieli zniszczyć całą naszą Warszawę? – docieka Mateusz.
- Chcieli zająć polskie terytorium – tak mniej więcej tłumaczę.
- Acha. No i dobrze, że z nimi zwyciężyliśmy. A z nami zwyciężyła Niemców Rosja, Anglia i Stany Zjednoczone, tak?
- No, mniej więcej tak – mówię.
- Wiesz, mamo, Niemcy do tej pory są takie trochę zniszczone po tej wojnie. Bardziej niż Warszawa niż Polska. Jak się jedzie przez Niemcy, to pamiętasz, że tam dużo widać jeszcze różnych zniszczeń po wojnie, prawda?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz