Poszliśmy z Mateuszem do Zamku Królewskiego, żeby zobaczyć
salę, w której uchwalono Konstytucję 3 Maja i samą Konstytucję. Przy okazji zobaczyliśmy
też wystawę ukazującą chwałę Rzeczypospolitej. Cała nie wzbudzała może
nieziemskiego zachwytu, ale obrazy malarza Jana Matejki bardzo się podobały
Mateuszowi.
- Jakie duże! Wielkie! Wspaniałe! – wykrzykiwał.
Przed Konstytucją 3
Maja westchnął z nieudawanym zachwytem.
- Wiesz kto to jest? – zapytałam – ten, którego niosą?
Mateusz podrapał się po głowie.
- Daj mi okulary, to się przypatrzę – powiedział, po czym
(już w okularach na nosie) oznajmił:
- To chyba ten sam, co jest po środku Bitwy pod Grunwaldem.
- Jak to ten sam? – zapytałam.
- Jest bardzo podobny z twarzy, inne ma ubranie, ale minę
taką samą. I całą resztę też podobną – odparł rezolutnie mój syn. A ja pomyślałam nie bez satysfakcji: „Ma
oko. Będą ludzie niego”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz