Po powrocie z wczasów na końcu lub początku Polski i
stwierdzeniu, że królik pogodnie i w dobrym zdrowiu przeżył rozłąkę, zajęliśmy
się:
- naprawą pralki, która niestety
okazała się bezskuteczna,
- wymianą pociętej nożem opony w
rowerze,
- snuciem intrygi, jak przyłapać
tego łobuza, co przeciął oponę,
- zakupem nowej pralki i jej –
nie taką znowu oczywistą – instalacją,
- diagnozą awarii hamulca w
rowerze – tym samym, w którym ktoś pociął oponę nożem.
W międzyczasie obejrzeliśmy w kinie Madagaskar 3 i wyprawiliśmy się na rowerach (z których jeden, jak się
okazało, nie miał hamulców) na północ i drugą stronę Warszawy, promem o nazwie
Wilga.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz