Siedzimy w barze nad zatoką i Mateusz chichocząc nakłania
mnie, żebym spróbowała chłodnika ze śledziem, albo pierogów z dorszem, a ja się
wzbraniam. Wypoczywanie wcale nie jest łatwe, a zderzenie kultur można mieć
nawet nie wyjeżdżając z domu Bóg wie gdzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz