Wczoraj z zachwytem obejrzeliśmy, jak Michael Phelps zdobył
swój 21 medal olimpijski. Podczas ceremonii dekoracji, gdy odgrywano
amerykański hymn, Mateusz zaczął śpiewać z zapałem Mazurek Dąbrowskiego. „Co ty śpiewasz? – zapytałam, nieco
zaniepokojona – przecież to amerykański hymn!”. „Amerykański, amerykański, ale
jak w tym Londynie nigdy nie grają polskiego, to co mam robić?” – odparł z
godnością, po czym zasnął kamiennym snem wczasowicza.
4 sierpnia (sobota), godzina 8.30
Mateusz: Polacy zdobyli wczoraj dwa złote medale, a ty mnie nie obudziłaś?!!!
ja: Budziłam cię, ale ty tylko przewracałeś się na drugi
bok, coś mamrotałeś i nie chciałeś wstać.
Mateusz: Nie chciałem?
ja: Nie zbudziłeś się nawet, gdy grali polski hymn.
Mateusz: Ojej. A w czym zdobyliśmy te medale?
ja: W pchnięciu kulą i podnoszeniu ciężarów.
Mateusz: O! Polacy są bardzo silni. Szkoda, że nie umieją
tak dobrze pływać i biegać, to może mielibyśmy więcej tych medali. O piłce nożnej,
to już nawet nie wspominam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz