Z pralką to było tak: jedna się zepsuła, właściwie to była
druga pralka w tym mieszkaniu, która się zepsuła. I niby bez pralki da się żyć,
ale my jakoś nie chcieliśmy. Postanowiliśmy więc , że kupimy kolejną pralkę. Pojechaliśmy
do sklepu i nabyliśmy jedną (czyli trzecią) i zaraz następnego dnia nam ją
przywieźli, niezbyt uprzejmi panowie w czapkach z daszkami. Mimo że byłam
zajęta gotowaniem, zaraz zajrzałam do środka owej pralki i znalazłam tam Instrukcję obsługi użytkownika pralki, spędziłam
nad nią pół godziny, nie odrywając się jednak od gotowania, i powiedziałam do
Piotra, gdy ten wkroczył do mieszkania: „Wiesz co, chyba pierwszy raz w życiu
przeczytałam instrukcję obsługi” i bardzo byliśmy zadowoleni z mojej
sumienności (o zapobiegliwości nawet nie wspominając), a ja zaprezentowałam Piotrowi obrazek pokazujący, gdzie wsypywać proszek
do tej pralki. Potem Piotr z racji swojej
siły wniósł pralkę do łazienki (a trzeba Wam wiedzieć, że taka pralka jest
bardzo ciężka), zamontowaliśmy ją i rozpoczęło się pranie. Pralka prała bardzo
sprawnie, do czasu jednak, gdy zaczęło się wirowanie znajdującej się w niej
odzieży. Wtedy pralka zaczęła skakać po całej łazience, w której na szczęście
akurat nie było królika Michała, bo ani chybi by go wtedy zabiła. Słysząc
potworne hałasy dobiegające z łazienki, rzuciliśmy się wszyscy, Mateusz, Piotr, ja
oraz wspomniany królik Michał łapać
pralkę i Piotr opowiedział, że jego rodzice też tak zawsze robili z pralką, a i ja
po chwili przypomniałam sobie, że moi rodzice mieli podobne kłopoty. Usiedliśmy
więc nieco strapieni wizją przyszłości z pralką hasającą po całym mieszkaniu. A
ja – ponieważ nigdy się łatwo nie poddaję – postanowiłam zajrzeć jeszcze raz do
instrukcji, zawierającej dział Nieprawidłowości
w działaniu i sposoby ich usuwania. I tam znalazłam następującą
poradę: Jeśli pralka wiruje w sposób
zatrważający domowników, prawdopodobne jest, że nie została prawidłowo
zainstalowana. „Zaraz zaraz, a jak powinna być zainstalowana pralka?”
pomyślałam i po chwili znalazłam stosowną odpowiedź: „Odkręcić 4 śruby zabezpieczające
maszynę na czas transportu oraz zdjąć gumowy element z podkładką, znajdujący
się w tylnej części pralki”. Łatwo nie było, ale jakoś tego dokonaliśmy i teraz
pralka pierze cichutko, wydając jedynie milutkie pomruki. Oto dlaczego należy
uważnie czytać instrukcje obsługi domowych urządzeń mechanicznych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz