„Czy Hel jest na początku Polski, czy na końcu?” – to pytanie,
na które bezskutecznie próbujemy sobie odpowiedzieć z Mateuszem. Zastanawiając
się nad tą kwestią idziemy przez wydmowy las:
- Mhmhwrrrrrr – mówi Mateusz.
- Co to takiego? – na to ja.
- No co co? – odpowiada Mateusz – co to mogłoby być za
zwierzę?
- Może ryś, a może wilk – mówię.
- A gdyby to był wilk
i tu przyszedł, to co byś zrobiła? Gdyby nas zaatakował, broniłabyś mnie? – zagaduje
dociekliwie Mateusz.
- Pewnie – odpowiadam bez wahania.
- I co, oddałabyś za mnie życie? – nie ustępuje mój syn.
- Oddałabym – mówię.
- No to pięknie dziękuję, jak ja bym potem musiał żyć bez
matki!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz