niedziela, 9 września 2012

Wypadki


Podczas dzisiejszej wycieczki rowerowej Mateusz 4 razy zgubił telefon, w tym raz telefon wpadł pod SKMkę na stacji Śródmieście, w którą o godzinie 18.02 próbowaliśmy wsiąść, żeby wreszcie wrócić do domu. Zaniechaliśmy więc tego wsiadania, SKMka odjechała, a Piotr wskoczył na tory i uratował telefon. Pojechaliśmy więc inną SKMką – do Al. Jerozolimskich i stamtąd znowu rowerem. Jedziemy przez dzielnicę Włochy i Mateusz woła do mnie:

- Ma-mo! Ma-mo! A jakbyś wpadła pod samochód, to z kim ja bym mieszkał?!

- A z kim byś chciał mieszkać?! – odkrzyknęłam przytomnie.

- Z wujkiem Sławkiem!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz