Podczas dzisiejszej wycieczki rowerowej Mateusz 4 razy
zgubił telefon, w tym raz telefon wpadł pod SKMkę na stacji Śródmieście, w
którą o godzinie 18.02 próbowaliśmy wsiąść, żeby wreszcie wrócić do domu.
Zaniechaliśmy więc tego wsiadania, SKMka odjechała, a Piotr wskoczył na tory i
uratował telefon. Pojechaliśmy więc inną SKMką – do Al. Jerozolimskich i
stamtąd znowu rowerem. Jedziemy przez dzielnicę Włochy i Mateusz woła do mnie:
- Ma-mo! Ma-mo! A jakbyś wpadła pod samochód, to z kim ja
bym mieszkał?!
- A z kim byś chciał mieszkać?! – odkrzyknęłam przytomnie.
- Z wujkiem Sławkiem!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz