niedziela, 9 września 2012

Tęsknota


Gdy pociąg do Krakowa ruszył ze stacji, Mateusz się rozpłakał:

- Ja tęsknię za wujkiem – powtarzał raz za razem i płakał mimo że próbowaliśmy go na różne sposoby pocieszać.

- Już dobrze, Mateuszku, spotkasz się jeszcze z wujkiem, na pewno.

- Ale ja teraz tęsknię – i w bek.

- No już nie płacz!

- Bo ty nic nie wiesz! I nie znasz moich uczuć! – wołał.

I tak cały dzień Mateusz tęsknił za hiszpańskimi gośćmi, a najbardziej za Sławkiem, czyli wujkiem.

A kiedy wieczorem przeczytaliśmy już rozdział z książki o Pippi Langstrumpf i rozmawialiśmy o różnych ważnych sprawach, Mateusz nagle podskoczył jak oparzony, aż się zaniepokoiłam:

- Co się stało?

- Mam nadzieję, że ich samolot nie miał żadnej katastrofy, jak leciał z Krakowa do Hiszpanii?!

- No gyby była jakaś katastrofa, chyba dotarłaby do nas taka informacja… - na to ja.

- Piotr! Piotr! Piotr! Możesz sprawdzić w internecie, czy nie było żadnej katastrofy samolotowej?

Po chwili Piotr sprawdził, że w ostatnich latach żadnej katastrofy w Hiszpanii nie było.

- Uff – powiedział Mateusz i poszedł spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz