W czwartkowy wieczór obejrzeliśmy 500 dni z Summer,
czyli uroczy film o wielkiej miłości, niestety niezbyt udanej. W piątek mieliśmy ślub. To znaczy G. i M.
mieli ślub, a Piotr i ja byliśmy jedynie przeciętnie aktywnymi jego uczestnikami. A w sobotę przeszliśmy
10 km po Warszawie, Traktem Królewskim, a potem drogą nadwiślańską, tylko po
to, by wesprzeć parę hipopotamów mieszkających w Ogrodzie Zoologicznym, Hugona
i Pelagię. Pragną mieć one bowiem hipopotamie pastwisko, dzięki któremu będą
mogły do woli konsumować swą miłość, nie tylko w baseniku, ale i trawie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz