sobota, 14 lipca 2012

Sen o króliku

W nocy śnił mi się królik i różne z nim związane prace porządkowe oraz zabawy. Ale głównie zapamiętałam z tego snu taki obrazek: siedzę naprzeciwko królika, on otwiera paszczę i wtedy widzę, że wszystkie zęby ma on zaplombowane, metalowymi plombami, dokładnie takimi, jakimi dentyści łatali zęby w PRLu.

Tknięta dziwnym przeczuciem zadzwoniłam do Mateusza:

- Co u ciebie synku? – pytam.

- Nieźle – powiada – mieliśmy tu trzęsienie ziemi i dom prawie się zawalił.

- Tak? – pytam dalej, ale już z pewnym niedowierzaniem.

- A potem wybuchł wulkan – kontynuuje mój syn.

- No naprawdę – mówię – ale mam nadzieję, że nic ci się nie stało. Jak się czujesz?

- Dobrze – rzecze Mateusz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz