wtorek, 20 listopada 2012

Wiara w siebie


Przed Mateusza snem czytam mu rozdział Dzieci z Bullerbyn, a potem gawędzimy.

Mateusz (z powagą): Wiesz, mamo, rozmawialiśmy dzisiaj w szkole o tym, że trzeba wierzyć w siebie.

ja: Tak? I co to takiego ta wiara w siebie?

Mateusz: No jak było na przykład wczoraj, kiedy byłem zmęczony i zabrałem się do odrabiania matematyki. I wcale mi się nie udawały obliczenia. I jakbym bardziej wierzył w siebie, to bym wiedział, że w końcu uda mi się wszystko policzyć. A trochę nie wierzyłem, że mi się uda i się przez to się zdenerwowałem.

ja: Ale w końcu udało ci się wszystko policzyć.

Mateusz (wzdychając): Bo trochę mi pomogliście. Ale teraz już będę pamiętał, żeby wierzyć w siebie i już mi będzie łatwiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz