czwartek, 8 listopada 2012

Wojna i patriotyzm


- Mamo, po co właściwie były te obozy koncentracyjne? – zapytał Mateusz po powrocie ze szkoły, a ja zamarłam z przerażenia, po czym podjęłam heroiczną próbę jasnego i pozbawionego przesadnych emocji opowiedzenia dziecku o istocie kacetów. Mateusz słuchał mnie uważnie, marszcząc czoło, a wreszcie zawołał:

- A! i tam były komory gazowe!

- Niestety – powiedziałam i na tym szczęśliwie wątek się urwał, a Mateusz zaczął przeszukiwać plecak w poszukiwaniu śpiewnika szkolnego, a zaraz kiedy go znalazł odśpiewał mi uroczyście pieśń:

„Nie mają lampasów, lecz szary ich strój

Nie noszą ni srebra, ni złota”… itd.

Po jakimś czasie Mateusz znów mnie zagadnął:

- Mamo, a jak działają kule? Dlaczego one zabijają ludzi?

Zaczęłam mętnie tłumaczyć, że kule są z metalu i niszczą narządy wewnętrzne, w związku z czym zabijają.

- Straszni są ludzie – orzekł Mateusz – którzy strzelają do innych ludzi lub do zwierząt. Prawda?

- Prawda – odparłam z przekonaniem.

- A wiesz – powiedział – jednak kiedyś było lepiej, na przykład w czasach bitwy po Grunwaldem walczono na miecze i to było trochę bezpieczniejsze niż takie strzelanie.

W międzyczasie w zeszycie do języka polskiego rozwiązaliśmy rebusy: „Ludzie ludziom zgotowali ten los” oraz „Nigdy więcej wojny!”. Podejrzewam, że wszystko to z okazji lekcji patriotyzmu przed dniem 11 listopada.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz