W listopadowy poniedziałek.
Mateusz: To chyba już czas, żeby napisać list do Świętego Mikołaja.
ja: A nie za wcześnie na to?
Mateusz: Eeee chyba lepiej, żebym napisał trochę za wcześnie,
niż za późno?
ja: No tak… może i masz rację.
Mateusz pisze pracowicie:
„Drogi Mikołaju!
Proszę o smoka czterogłowego z zielonym ninja, z więzieniem
i z dużym wężem, na którym jest czteroręki garmadon. Proszę o robota samuraja z
2 wężami z wyżutnią i samuraja małego.
Ja się dobrze czuję. A Ty jak? Życzem ci wspaniałej Wigili i
Bożego Narodzenia.
Mateusz”
ja: Hmm, sporo będą kosztowały Mikołaja te twoje prezenty.
Mateusz: Dlatego właśnie zwracam się do niego, bo wszystkie
te zabawki są warte z 500 zł. Mikołaj mi je przyniesie i ty mi nie będziesz
musiała ich kupować.
ja: Aha. Ale wiesz, Mikołajowi może też nie być lekko.
Słyszałeś o kryzysie?
Mateusz: Coś tam słyszałem, ale to chyba niemożliwe, żeby
kryzys dotknął Świętego Mikołaja…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz