poniedziałek, 5 listopada 2012

Święty Mikołaj i kryzys


W listopadowy poniedziałek.

Mateusz: To chyba już czas, żeby napisać list do Świętego Mikołaja.

ja: A nie za wcześnie na to?

Mateusz: Eeee chyba lepiej, żebym napisał trochę za wcześnie, niż za późno?

ja: No tak… może i masz rację.

Mateusz pisze pracowicie:

„Drogi Mikołaju!

Proszę o smoka czterogłowego z zielonym ninja, z więzieniem i z dużym wężem, na którym jest czteroręki garmadon. Proszę o robota samuraja z 2 wężami z wyżutnią i samuraja małego.

Ja się dobrze czuję. A Ty jak? Życzem ci wspaniałej Wigili i Bożego Narodzenia.

Mateusz”

ja: Hmm, sporo będą kosztowały Mikołaja te twoje prezenty.

Mateusz: Dlatego właśnie zwracam się do niego, bo wszystkie te zabawki są warte z 500 zł. Mikołaj mi je przyniesie i ty mi nie będziesz musiała ich kupować.

ja: Aha. Ale wiesz, Mikołajowi może też nie być lekko. Słyszałeś o kryzysie?

Mateusz: Coś tam słyszałem, ale to chyba niemożliwe, żeby kryzys dotknął Świętego Mikołaja…

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz