środa, 6 lutego 2013

Sen o króliku

Zeszłej nocy śniło mi się, że chodzę i biegam po całej Warszawie szukając naszego królika Michała, który nieoczekiwanie wyniósł się z domu. Byłam w wielu miejscach, na Starym Mieście, na Nowym, na Uniwersytecie i w Muzeum, a nawet w jakimś akwarium. Widziałam wiele królików białych w rude plamy wykonujących różne królicze czynności (w akwarium to króliki nawet nurkowały i jadły wodorosty), ale kiedy przyglądałam się im dokładniej, okazywało się, że to wcale nie nasz Michał. Wreszcie o 6.15 obudził mnie budzik, a ja – przerażona swymi nocnymi przygodami – pobiegłam do pokoju Mateusza, pod jego nieobecność niepodzielnie zajmowanego przez królika. Pobiegłam, żeby sprawdzić, czy królik żyje i czy się przypadkiem nie wyprowadził. No i był! Jak zawsze uroczy, o sympatycznym wyrazie twarzy – królik francuski we własnej swej postaci, leżący sobie w wyszukanej lecz niefrasobliwej pozie. Cały dzień myślałam, co ten sen może znaczyć. Z pobieżnych lektur internetowych wynikało, że „pomyślność”, „dobrobyt” lub „ciążę”. Ale kiedy wróciłam z pracy do domu okazało się, że mam przegryziony kabel ładowarki do telefonu i wtedy zrozumiałam prawdziwe znaczenie mojego snu. A mój horoskop dzisiejszy brzmi: „Intuicja pozwoli ci podjąć bardzo trafne decyzje. Mogą pojawić się kłopoty z urządzeniami elektronicznymi”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz