wtorek, 9 kwietnia 2013

Życie w stresie

Psychologowie alarmują, że współczesne dzieci żyją w ciągłym stresie. Na szczęście jednak, jak się okazuje, nie wszystkie.
Idziemy sobie, Mateusz i ja, ze szkoły do domu i rozmawiamy o teście trzecioklasisty, który Mateusz będzie zdawał w tym roku, i który dzieci w szkole ćwiczą od jakiegoś czasu.
- Denerwujesz się trochę tym testem? – pytam nieśmiało.
- No co ty? – Mateusz się śmieje i wskakuje w kałużę.
- W ogóle? – pytam z lekkim niedowierzaniem.
- Przecież ten test i tak nie ma wpływu na to, czy się przejdzie do czwartej klasy, to czym tu się denerwować? – odpowiada Mateusz.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Surowi rodzice

 
Mateusz: Mamo, zapamiętaj sobie. Nigdy nie oglądaj Surowych rodziców!
ja: … No ale właściwie, z jakiego powodu?
Mateusz:  Bo nie! Nie oglądaj tego! Błagam!
ja: Ale co? Czyżbyś się czegoś obawiał?
Mateusz:  Tak!
ja: Ale właściwie czego?
Mateusz:  Że się taka staniesz!
ja: Jaka?
Mateusz: Że staniesz się dla mnie surową matką!  
 
 
 

sobota, 6 kwietnia 2013

Arcydzieła

W sobotni wieczór Mateusz chce oglądać w telewizji film Potwory i spółka. Studiuje więc jego opis w gazecie.
- Patrz, mamo, ten film ma trzy gwiazdki. To bardzo dużo! – woła uradowany.
- Tak?
- To znaczy, że to dobry film i warto go zobaczyć.
- No tak – na to ja – tylko największe arcydzieła mają pięć gwiazdek.
Mateusz kiwa głową potakująco i mówi:
- Jak na przykład: Władca pierścieni: Powrót króla. Jedenaście Oskarów! Albo Merida waleczna, albo jeszcze Życie Pi. Też ileś tam Oskarów. To są właśnie arcydzieła!

piątek, 5 kwietnia 2013

Leonardo



ja: A co tam dziś było w szkole?

Mateusz: Rozmawialiśmy o Leonardzie da Vinci i Monie Lizie.

ja: I dowiedziałeś się czegoś ciekawego?

Mateusz: Nie.

ja: Jak to?

Mateusz: Bo wszystko już wiedziałem.

ja: Aaaaa, no widzisz, tak to jest, kiedy się jest dzieckiem historyka sztuki.

Mateusz: Historyka sztuki?

ja: No.

Mateusz: Czy ty jesteś historykiem sztuki?

ja: Jestem.

Mateusz: To dlaczego ja się dopiero teraz o tym dowiaduję?

ja: Jak to dopiero teraz? Nie wiedziałeś, jaki mam zawód?

Mateusz: Nie wiedziałem! Bo ty mnie nigdy o niczym nie informujesz!

 

 

 

czwartek, 4 kwietnia 2013

Samoloty (2)

 
ja: Wiesz, Mateusz, właściwie ten samolot, który się rozbił pod Smoleńskiem był wyprodukowany w Rosji.
Mateusz: Aaa! To znaczy, że rosyjskie samoloty są niebezpieczne tak?
ja: Tak naprawdę to i tak wszystko zależy od pilota…
Mateusz: Czy jest pijany, czy nie? Tak? O to chodzi?
ja: ekhm.
Mateusz: No to ciekawe, czy nasz pilot będzie pijany, czy nie?
 

Samoloty (1)

Na wakacje wybieramy się do Walencji. Samolotem. I tej podróży Mateusz trochę się obawia.
- Nie martw się, synku – mówię tonem pocieszającym – polecimy niemieckimi liniami lotniczymi. One są bardzo solidne.
- Będziemy lecieć niemieckimi samolotami? – dopytuje Mateusz.
- Tak.
- Tylko niemieckimi?
- Przecież mówię – zapewniam go.
Na twarzy dziecka maluje się wyraz ulgi.
- Co za szczęście… – wzdycha – Polskie samoloty są przecież bardzo niebezpieczne. Zwłaszcza rządowe.
- Rządowe? – przez chwilę nie wiem, o co chodzi.
- Mamo! Zapomniałaś już o katastrofie smoleńskiej?! – woła oburzony Mateusz.
 

środa, 3 kwietnia 2013

Sam w domu


Mateusz (w uniesieniu): Hura! Hura! Hura! Zostanę sam w domu!

ja (nieco sceptycznie): No dobrze, a co będziesz robił?

Mateusz (szczerze oburzony): Jak to - co? Będę czytał lektury szkolne!