Mateusz został zaproszony na urodziny do kolegi, który ma na
imię Kacper.
- Co by mu tu kupić? – zastanawia się głośno – Jest sporo możliwości.
Jakieś małe klocki… albo może grę planszową? Byle nie książkę!
- A dlaczego nie książkę? – pytam ze szczerą ciekawością.
- No wiesz – mówi Mateusz – w zeszłym roku Kacper dostał od
drugiego Mateusza książkę i tak się wściekł, że prawie go wyprosił, a potem
jeszcze przez miesiąc miał do niego pretensje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz