Na wakacje wybieramy się do Walencji. Samolotem. I tej
podróży Mateusz trochę się obawia.
- Nie martw się, synku – mówię tonem pocieszającym –
polecimy niemieckimi liniami lotniczymi. One są bardzo solidne.
- Będziemy lecieć niemieckimi samolotami? – dopytuje Mateusz.
- Tak.
- Tylko niemieckimi?
- Przecież mówię – zapewniam go.
Na twarzy dziecka maluje się wyraz ulgi.
- Co za szczęście… – wzdycha – Polskie samoloty są przecież bardzo
niebezpieczne. Zwłaszcza rządowe.
- Rządowe? – przez chwilę nie wiem, o co chodzi.
- Mamo! Zapomniałaś już o katastrofie smoleńskiej?! – woła oburzony
Mateusz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz