Mateusz popadł w potteromanię. Postanowił przeczytać
wszystkie książki o Harrym Potterze i obejrzeć wszystkie filmy o nim. Nie dziwota, że zaczął zabierać książki
do szkoły („Poczytam sobie pod klasą, mamo”), a w niedzielę – na obiad do pierogarni, dokąd wybraliśmy się z dziadkami. Zaraz, kiedy tam weszliśmy i
usiedliśmy, a następnie złożyliśmy zamówienie (Mateusz oczywiście, jak
przystało na dorastającego chłopca, życzył sobie dwudaniowego posiłku z deserem),
wyciągnął książkę i oddał się lekturze. Czytał sobie i czytał, a myśmy
rozmawiali. Wreszcie kelnerka (licząca sobie na oko ze 20 wiosen) przyniosła
zupę i widząc Mateusza odkładającego książkę zakrzyknęła:
- Pan czyta Harrego Pottera! Czytałam wszystkie części! Jak
cudownie!
- Eeee – odrzekł Mateusz i cały pokraśniał z dumy.
https://www.youtube.com/watch?v=BB2WSP85XUc
OdpowiedzUsuń