- A gdzie jest grób Adama? – dopytuje Mateusz. Więc
objaśniam, że na Golgocie i brnę w historię o krwi, która wyciekła z boku
Jezusa, spłynęła na czaszkę prarodzica, przynosząc zbawienie całej ludzkości.
- A Adam i Ewa, kiedy umarli byli w piekle? – drąży Mateusz.
Tłumaczę zatem, jak to prarodzice przebywali w Otchłani i, jak przybył do nich
Jezus, a potem wszystkich stamtąd wyprowadził. Z trudem powstrzymuję się, by nie opowiedzieć mu o apokatastazie.
- Aaaaa, teraz Adam i Ewa są w raju, w niebie, tak? – pyta
dziecko.
- No, tak.
- Wszystko ładnie – odzywa się ponuro Mateusz – tylko teraz
mi wytłumacz, jak to się stało, że Gagarin, kiedy wrócił z kosmosu powiedział,
że żadnego raju tam nie widział? I nawet Amerykanie, chociaż byli w kosmosie,
to raju nie znaleźli…
jest bogiem Twój Mateusz.
OdpowiedzUsuńMateusz mistrz elokwencji i ciętej riposty