poniedziałek, 31 grudnia 2012

Sylwester

U nas w domu trwają szaleńcze przygotowania do pożegnania roku 2012. Mamy już kilkanaście paczek zimnych ogni, a do zjedzenia miskę pierników w nieokreślonych, rustykalnych kształtach. Z tej okazji Mateusz planuje również projekcję filmu 2012 (ponieważ podczas ostatniego pokazu, 21 grudnia, zasnął), królik (od trzech dni na diecie) wścieka się na wszystkich, a ja sprzątając tu i ówdzie wołam do dziecka:

- Tylko pamiętaj, żeby się wykapać i obciąć paznokcie!

- Mamo! – odpowiada Mateusz prychając.

- No co? – pytam niewinnie.

- Czy ty sądzisz, że to moja pierwsza impreza sylwestrowa w życiu?

- Ehhm – na to ja.

- Chyba wiem dobrze, że na taką imprezę trzeba jakoś wyglądać: jak myślisz?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz