Dni upływają nam spokojnie, choć nieco nudnawo, jak to wtedy,
kiedy się jest chorym. Chorowania mamy dzień trzeci. A takie siedzenie w domu i
odpoczywanie, spanie, siedzenie jedzenie sprzyja powstawaniu refleksji o
charakterze ogólnie rzecz ujmując egzystencjalnym. Siedzimy sobie w kuchni
pijąc kawę i taka jest rozmowa:
Piotr: Ale chyba nie chcesz kupić żywego karpia.
ja: A kto by go zabił? Chyba ty?
Piotr: O nie, ja na pewno nie.
Wkracza Mateusz.
Mateusz: Dobrze, dobrze, ja zabiję tego karpia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz