poniedziałek, 17 grudnia 2012

Karp


Dni upływają nam spokojnie, choć nieco nudnawo, jak to wtedy, kiedy się jest chorym. Chorowania mamy dzień trzeci. A takie siedzenie w domu i odpoczywanie, spanie, siedzenie jedzenie sprzyja powstawaniu refleksji o charakterze ogólnie rzecz ujmując egzystencjalnym. Siedzimy sobie w kuchni pijąc kawę i taka jest rozmowa:

Piotr: Ale chyba nie chcesz kupić żywego karpia.

ja: A kto by go zabił? Chyba ty?

Piotr: O nie, ja na pewno nie.

Wkracza Mateusz.

Mateusz: Dobrze, dobrze, ja zabiję tego karpia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz