- Wstawaj Mateusz – wołam z rana.
- Eeeee – mówi Mateusz spod kołdry.
- Wiesz – mówię, żeby go zachęcić do jakiejś formy kontaktu – mam dziś ten
wykład w muzeum.
- Co? Jaki wykład? – Mateusz otwiera szeroko oczy i zrywa
się z łóżka.
- No pamiętasz, o tej ikonie, co ci mówiłam…
- Łeeee… – pada z powrotem na poduszki – myślałem, że o Bitwie pod Grunwaldem…
Królik spogląda na mnie z wyższością, a dziecko przeciąga
się w pościeli.
- A ty nie mogłabyś wygłosić jakiegoś wykładu o Bitwie pod Grunwaldem? – pyta rozmarzonym
głosem Mateusz, a w spojrzeniu królika widać wyczekiwanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz