wtorek, 30 października 2012

Pierożki i kobiety


Jemy na obiad pierożki, to znaczy tortellini. Mateusz obficie dodaje do nich ser żółty w plastrach.

- Weź sobie, sera – mówi do mnie – z serem są lepsze.

- Dziękuję, wolę takie – odpowiadam.

- A! – woła Mateusz stukając się dłonią w czoło – zapomniałem, że kobiety takie są!

- Jakie niby? – się pytam.

- No takie właśnie. Boją się, że staną się grubasami i dlatego nie chcą jeść!

- Wiesz co – prycham – jak możesz tak mówić?

- Mogę mogę – na to Mateusz – pamiętam, jak kiedyś jedliśmy kiełbasę i ty zjadłaś jedną, a ja aż trzy.



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz