Byłam w Olsztynie. Na konferencji naukowej. Refleksji nie
mam żadnych. Być może z powodu wyczerpania. Przywiozłam ze sobą książkę wydaną
w kooperatywie z kolegami i mówię do dziecka:
- Patrz, książka!
A dziecko:
- Mammmmo! Przecież miałem ci pomóc wybrać zdjęcie na okładkę!!!
- Ale spokojnie – ja na to – to nie ta książka.
- No to masz szczęście – odrzekło dziecko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz