Mateusz: Wiesz, zmieniłem zdanie.
ja: W jakiej sprawie?
Mateusz: W sprawie mojej pracy. Jednak nie chcę być
motorniczym i ciągle jeździć w metrze.
ja: Nie? A kim chcesz być?
Mateusz: Wolę być leśniczym. Po wizycie w ogrodzie
botanicznym zmieniłem zdanie.
ja: Mmhm. No dobrze.
A gdzie będziesz pracował?
Mateusz: Jak to gdzie? W Bieszczadach, zamieszkam tam w moją
żoną i zostanę leśniczym w Parku Narodowym.
ja: Acha.
Mateusz: I mogę nawet zostać dyrektorem. Tak! Bo można zostać
dyrektorem.
ja: I co będziesz
robił jako dyrektor Parku Narodowego?
Mateusz: Będę ścigał kłusowników.
ja: Kłusowników?
Mateusz: Tak. Którzy polują na dziki, wiesz, bo mięso dzików
jest bardzo smakowite, i na wilki, sa takie białe wilki, które mają dobre mięso
do jedzenia, i żubry, i na borsuki, na wiewiórki, bociany i na biedronki…
ja: Na biedronki też? I one mają dobre mięso?
Mateusz: No tak. Całkiem niezłe.
ja: A twoja żona? Co będzie tam robić?
Mateusz: Jeszcze nie wiem, wolałbym ożenić się z królikiem.
ja: Ale to samiec.
Mateusz: To co? chłopak z chłopakiem mogą się ożenić,
naprawdę! A zresztą Michał raczej nie dożyje do tego czasu, bo króliki tak
długo nie żyją. Coś potem wymyślę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz