poniedziałek, 5 grudnia 2011

Byt jest, a niebytu nie ma

- Mamo, niektóre dzieci mówią, że to nie Mikołaj przynosi prezenty, tylko rodzice.
- A ty jak myślisz?
- Oj, ja już sam nie wiem, jak to jest…
- Nie wiesz?
- No bo na przykład: teraz nie ma śniegu, a wczoraj nawet padał deszcz. Gdyby to Mikołaj rozwoził prezenty saniami, to jak on by się przemieszczał?
- Może ma jakieś inne sposoby?
- Ale mamo, ja widziałem w świetlicy jakieś tam prezenty. To ten Mikołaj, który przyjdzie do szkoły pewnie będzie przebrany. Jakiś pan, albo jakaś pani to będzie, a nie Mikołaj.
- To skąd się twoim zdaniem biorą prezenty?
- Gdyby to Mikołaj przynosił prezenty, w sklepach nie byłoby tyle zabawek i dorośli, by ich tak dużo nie kupowali. Niektóre dzieci w klasie mówią, że Mikołaj bierze prezenty ze sklepu, ale to też tak być nie może, bo jeśli Mikołaj istnieje, to prezenty robi w swoim warsztacie.
- Hmm.
- Mam nadzieję, że jutro rano się okaże, czy Mikołaj istnieje.
- Jak się okaże?
- Jeśli mi przyniesie prezent, to będzie oznaczało, że istnieje. Prawda?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz