sobota, 24 grudnia 2011

Bohaterski wyczyn

Podczas świątecznej kąpieli Mateuszowi w łazience towarzyszył królik Michał. Miał on zapewnić Mateuszowi wesołe towarzystwo (bo kto lubi siedzieć w łazience sam jak palec?). Wszystko przebiegało harmonijnie przez mniej więcej 5 minut trwania kąpieli. Ale nagle z łazienki dobiegł straszliwy rumor, harmider i krzyki. Drzwi się otworzyły z hukiem i ujrzałam w nich mojego syna z mokrym jak ścierka królikiem w garści. Mateusz utrzymuje, że królik wskoczył do ubikacji i on go bohatersko stamtąd wyciągnął ratując od śmierci w topieli. Przez następne 15 minut królik Michał dochodził do siebie pod kocykiem i w objęciach drugiego ze swych najlepszych przyjaciół - hipopotama.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz